Najtrudniejszy pierwszy krok

Podobno najtrudniejszy jest zawsze pierwszy krok. Zwłaszcza jak odważymy się robić to, co lubimy. Możemy analizować nasze decyzje, robić listy “za i przeciw”, konfrontować nasze plany z innymi, często ważnymi dla nas ludźmi, ale jeśli czegoś naprawdę chcemy i czujemy to całym sobą – to wszystko nie ma znaczenia. Liczy się to, żeby ruszyć z miejsca i to zrobić.

Mój pierwszy krok

Każdy blog ma jakiś swój pierwszy wpis. Ten będzie mój. Wbrew pozorom dla mnie pierwszy krok nigdy nie jest trudny. Pierwszy krok jest wpisany w moją naturę – co chwilę próbuję czegoś nowego, chcę coś przeżyć, czegoś nowego doświadczyć. Sprawdzam w czym się czuję dobrze, co mi się podoba a co nie. Słucham co mi podpowiada serce kiedy próbuję. Pierwszy krok to mój nałóg. Ekscytacja jaka za nim stoi napędza mnie do działania. Kiedy próbuję, to czuję, że żyję.

Bezcenny czas

Jestem może szczęściarą, że nie boję się zaczynać. Mam za to swoją słabą stronę – obawę o stracony czas. Ten strach, że go marnuję na coś, co nie da mi radości, ekscytacji i poczucia spełnienia mnie paraliżuje. Nie wiem ile mam czasu na tej ziemi. Każda sekunda się liczy, a ja każdą rozliczam. Od kiedy mam rodzinę – rozliczam ją potrójnie (niedługo poczwórnie). Nic nie powoduje u mnie większej frustracji niż marnowanie czasu.

Dlatego boję się tego bloga. Może okaże się spełnieniem moich marzeń z dzieciństwa. Może stanie się przyczyną frustracji, bo nic z tego nie wyjdzie. Bo chcę pisać o podróżach, a przecież nie jestem fotografem (co ja właściwie mogę pokazać?). Bo w dzieciństwie nie podróżowałam zbyt wiele (nie było kolorowo) i zaczynam dopiero teraz odkrywać świat razem z moim dzieckiem (co ja mogę wiedzieć o podróżowaniu?). Bo nie rzucam pracy i nie zaczynam przygody życia w postaci podróży dookoła świata (wtedy by dopiero było o czym pisać!). W zasadzie ruszam z tym blogiem leżąc w szpitalnym łóżku i póki co o podróżach to sobie mogę marzyć.

Istota wolności

Jestem jaka jestem. Kocham moją pracę, a ona ma jednak swój adres. Jestem domatorką – zawsze chciałam mieć swoje miejsce na ziemi i udało mi się. I uwielbiam to mieszkanie (niektórzy by powiedzieli – co za skandal, że to nie dom!). Jedną z przyczyn, dla których lubię podróże jest to, że potem wracam do mojego, własnego mieszkania. No to skąd przyszedł mi do głowy pomysł, żeby pisać właśnie o podróżach?

Pozwolenie sobie na robienie czegoś, co się lubi, to dla mnie istota wolności. Taka w czystej postaci. Od zawsze liczyło się dla mnie to, żeby robić to co lubię, ale zawsze czułam na plecach oddech czasu. Tym razem chcę coś zrobić nie martwiąc się o czas. Chcę się od niego uwolnić – tak po prostu. Bo lubię pisać i podróżować.

I kropka.

Bezcenne podróże

W podróżach jest coś niesamowitego, magicznego. To coś, na co nie było mnie stać (nawet na zielone lekcje nie pojechałam). Jest to dla mnie jakaś ziemia obiecana. I myślę, że dorosłam, żeby po nią sięgnąć.

Chcę to robić na spokojnie. Powoli. Delektować się tym bez pośpiechu, razem z ludźmi, których kocham. Na około wszystko pędzi, każdy się spieszy, deadline goni deadline. A w podróży czas potrafi płynąć wolniej. Potrafimy żyć pełniej. Czuć więcej, żyć bardziej. Być naprawdę obecnym dla innych i przy tym słyszeć swój wewnętrzny głos. Tak ja to czuję i dlatego myślę, że warto o tym pisać. Jeśli czujesz podobnie – witam Cię na moim blogu. Rozsiądź się wygodnie, nie spiesz się. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba i poświęcisz mi trochę swojego cennego czasu. I wierz mi – naprawdę wiem jak bardzo jest cenny…

Jestem mamą 4 letniej Weroniki i malutkiego Wojtusia. Pracuję na etacie, a kiedy tylko mogę odkrywam z rodziną nowe miejsca, w których odpoczywamy i odrywamy się od codziennej bieganiny.

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Najtrudniejszy pierwszy krok"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Karolina
Gość

Bardzo dobry początek 😀 Najważniejszy jest pierwszy krok, ale nie ma co się ze wszystkim spieszyć.. Czekam na relacje z podroży, bo na pewno będą ciekawe 🙂

Karola | Życie Me
Gość

Najważniejsze to chcieć coś robić. Gdy są chęci to nawet mimo początkowych obaw można zacząć przygodę z czymś nowym. 🙂 A podróże, nawet te krótkie, są cudowne, pozwalają na chwilę oddechu i dają masę frajdy. 🙂

Krystyna
Gość

Dobrze jest mieć do czego wracać , taka ostoja , własny kąt i spokój, bo czasami też potrzebujemy właśnie spokoju:-)

Jakub | Vegan Taste
Gość

Powodzenia 🙂 Nie ma się co bać o stracony czas, jeśli pracujesz systematycznie 🙂

Agnieszka
Gość

super początek <3 – ja też zaczynam blogowe życie, powodzenia! 🙂

Gosia Ekomentalnie
Gość

powodzenia w blogowaniu 🙂 Gdy byłam w ciąży sporo myślałam o tym, czy dziecko nie przeszkodzi mi realizować podróżniczych marzeń, na szczęście tak się nie stało i podróże małe i duże są nam bliskie.

Izabela
Gość

Powodzenia,będę zagladać

Katarzyna
Gość

Świetny pomysł na bloga 🙂 U nie też zdarzają się podróże, choć nie jest to myślą przewodnią moich skromnych progów 🙂 Chętnie będę tu zaglądać

wpDiscuz