Nigdy nie będę mieć drugiego dziecka

Photo by Wayne Evans from Pexels

Po przebudzeniu czuła się tak podekscytowana jak wtedy, gdy pamiętnej Wigilii okazało się, że największy prezent pod choinką był właśnie dla niej. Tej nocy przespała wreszcie pięć godzin z rzędu. Było to nie byle co – wielkie wydarzenie, które nastąpiło pierwszy raz od czasu porodu. Zastanawiała się nad tym, jak niewiele trzeba, żeby się czuć jak w obcej skórze. Jak ktoś zupełnie inny. Wystarczy się nie wyspać. Jednak tego poranka nastąpił punkt zwrotny – powoli zaczęła czuć, że znów jest sobą.

Wszystko było dla niej skomplikowane. Każde wyjście z domu pociągało za sobą konieczność pakowania niezliczonej ilości rzeczy – na wszelki wypadek. Ciągłe dźwiganie. Jedna torba, druga torba, kocyk, wózek, dziecko, telefon schowany do kieszeni. Na własną torebkę już nie było miejsca. Przestała ją nosić. Podobnie jak buty na obcasie. Po prostu były niewygodne, nie widziała sensu żeby się katować. Styl biznesowo-elegancki zamieniła na sportowy.

Kiedyś nie chodziła na spacery. Teraz okazało się, że nie dość, że są przyjemne, to cudownie koją myśli i pozwalają na usłyszenie swojego wewnętrznego głosu. No i kondycja teraz była o wiele lepsza. Praktycznie biegała z tym wózkiem. Lubiła sobie podnosić poprzeczkę. To się akurat nie zmieniło.

Każde wyjście do znajomych czy na spotkanie z rodziną też stało się nie lada logistyką. A przecież nie chciała jej studiować. Nie bez powodu wybrała e-biznes.

Zawsze miała wyobraźnię i podejście zasadniczo pesymistyczne jeśli chodzi o przewidywanie przyszłości. Zawsze spodziewała się najgorszego. Wolała się pozytywnie zaskoczyć niż dać się zaskoczyć i nie być na to przygotowaną. Teraz nawet tak rozwinięta umiejętność zabezpieczania się z każdej strony to było za mało. Znów nie spakowała cieplejszego sweterka. Sprawdziła przecież prognozy – miało być ciepło…

“Te rękawiczki proszę jutro przynieść bo pani nie spakowała i wzięłam od dziecka, którego dzisiaj nie było. Bo wie pani, dziecko nie powinno marznąć…” tłumaczyła jej wychowawczyni ze żłobka. Jak przedszkolakowi. A przecież ona dobrze o tym wiedziała i dałaby sobie obciąć rękę, że pakowała te cholerne rękawiczki. I to dwie pary. No i byłaby teraz bez rękawiczek….i bez ręki. Nie było dnia, żeby odebrać dziecko bez usłyszenia komentarza na temat tego, co zrobiła źle.

“Nigdy nie będę mieć drugiego dziecka” – myślała. Przecież tego się nie da ogarnąć. Z jednym ledwo dawała radę. Sama czuła się jak dziecko we mgle. Jak inni ludzie mogą mieć dwójkę, trójkę czy piątkę ?!

Cztery lata później obudziła się ze znajomym uczuciem podekscytowania. Jakby dostała ten największy prezent pod choinkę. 5 przespanych godzin pod rząd i znów poczuła się sobą, pierwszy raz od porodu. Uśmiechała się do swojego drugiego dziecka, które było najsłodszą istotą na świecie.

Zastanawiała się nad tym jak bardzo wszystko jest zmienne i jak niewiele trzeba, by czuć się szczęśliwym. Wystarczy te pięć godzin snu, ciepła kawa, gorąca kąpiel w blasku świec. Ulotne chwile łapane garściami. Uśmiech dziecka, dotyk maluteńkiej dłoni, pocałunek męża, mruczący kot, który znów zajął jej poduszkę.

Nic nie było skomplikowane. Wszystko było na swoim miejscu. Życie było proste i spokojne jak nigdy wcześniej. “Każdemu polecam drugie dziecko” – myślała.

 

 

Jestem mamą 4 letniej Weroniki i malutkiego Wojtusia. Pracuję na etacie, a kiedy tylko mogę odkrywam z rodziną nowe miejsca, w których odpoczywamy i odrywamy się od codziennej bieganiny.

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "Nigdy nie będę mieć drugiego dziecka"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sylwia
Gość

Świetny wpis 🙂 Genialne przemyślenia

Wiola
Gość

Ciekawy tekst! Jednak warto mieć drugie dziecko. Pewnie te nieprzespane noce przez pierwsze lata są szybko wynagrodzone…:) rodzina to w koncu podstawa:)

krystynabozenna
Gość

🙂 Posiadanie dwójki dzieci niewiele się rózni od posiadania jednego dziecka…
I jest fajnie 🙂

Wioletta
Gość

Świetny artykuł, naprawdę daje do myślenia. Ja póki co nawet sobie jednego dziecka nie wyobrażam, ale co ma być to będzie 🙂

Danka
Gość

Mi nie było dane miec drugie dziecko, więc cieszę się z jednego. za to teraz mam trójke wnuków.

Monika
Gość

Lacze sie z Toba. Mnie tak irytowaly wszechwiedzace prukwy z przedszkoli, zlobkow i placow zabaw, ze nie raz popadalam w depresje. Myslalam: A co jesli na prawde jestem taka nieudolna matka?
Dzis wiem, ze matka musi miec swoj rozum i intuicje.
Genialny tekst. A teraz zadam ci pytanie, ktorego osobiscie nienawidze:
Kiedy trzecie?

Avka
Gość

Ja mam jedno i czułam się podobnie. Gdybym wiedziała ze rozwiązaniem będzie drugie😊…

Kasia
Gość

Ja już nie pamiętam jak wyglądało życie bez mojego 16 miesięcznego Szkraba bo to obecne jest tak fajne. Dziecko jest moim największym sukcesem i żadna tam kariera nie dała mi takiej radości;-)

wpDiscuz